myśl.inaczej
Nigdy nie fascynowały mnie łatwe i szybkie efekty. Radość i satysfakcję daje mi droga – wymagająca cierpliwości, uczenia się i poprawiania własnych błędów.
Moim celem jest tworzenie organizacji, w których każdy człowiek jest traktowany z szacunkiem, ma możliwość rozwoju, a o błędach można i trzeba rozmawiać, żeby na ich podstawie poprawiać działanie.
Sport wytrzymałościowy i wszystkie projekty wymagające konsekwencji przypominają mi, że dobre rezultaty są efektem cierpliwości, dyscypliny i codziennej pracy.
Po latach doświadczeń i trenowania zrozumiałem, że przywództwo nie polega na tym, aby być najważniejszą osobą w organizacji. Polega na stworzeniu warunków, w których inni ludzie mogą podejmować dobre decyzje, rozwijać się i brać odpowiedzialność.
Rozpoczynaliśmy od jednego gabinetu, dzisiaj pracuje tu kilkaset osób, które wspierają dzieci i dorosłych w całej Wielkopolsce. To nie tylko organizacja. To sposób myślenia o ludziach, którym pomagamy, o medycynie, o edukacji i o odpowiedzialności za rozwój kolejnych pokoleń specjalistów. Wielkie organizacje powstają dzięki tysiącom małych, właściwych decyzji podejmowanych każdego dnia i współpracy osób, które mają różną perspektywę.
Największym sukcesem nie jest liczba projektów ani zajmowane stanowiska. Jest nim pozostawienie po sobie ludzi i organizacji, które są silniejsze dzięki współpracy, odpowiedzialności i rozmowie osób, które potrafią patrzeć na świat inaczej. Różnica zdań połączona ze wzajemnym szacunkiem często staje się impulsem do zmian i rozwoju.
Wierzę, że „leczenie” to nie tylko najwyższa jakość usługi medycznej, równie ważne są życzliwość, dobra komunikacja, edukacja i wsparcie bliskich, dostępność, holistyczne spojrzenie na pacjenta. Wielkość organizacji nigdy nie była dla mnie najważniejsza. Ważniejsze było stworzenie miejsca, w którym pracownicy mają relację ze sobą, a pacjenci mogą im zaufać.
Ważnym elementem naszej misji są zgłębianie wiedzy i edukacja zespołu oraz kultura, w której pracujemy. Jako zespół angażujemy się w organizację wydarzeń naukowych, konferencji, rozwój kolejnych pokoleń specjalistów, działania charytatywne i sponsoring sportu.
Michael Phelps. Oczywiście imponują mi jego osiągnięcia sportowe jako pływaka. A jeszcze bardziej fascynuje mnie droga, która go do nich doprowadziła.
Vladimir Horowitz fascynuje mnie nie tylko jako jeden z najwybitniejszych pianistów w historii, ale przede wszystkim jako człowiek, który osiągnął absolutne mistrzostwo dzięki bezkompromisowemu podejściu do jakości swojej pracy.
Michael Phelps. Oczywiście imponują mi jego osiągnięcia sportowe jako pływaka. A jeszcze bardziej fascynuje mnie droga, która go do nich doprowadziła.
Codzienny trening to element mojego życia. Wtedy najłatwiej mi uporządkować myśli. Biegając, jeżdżąc na rowerze i pływając, wymyśliłem wiele rzeczy, które dziś realizuję. Jestem wdzięczny moim bliskim za to, że rozumieją, że chcę regularnie trenować i jestem szczęśliwy, kiedy mi kibicują.
IRONMAN to jedno z najbardziej wymagających wyzwań w sporcie wytrzymałościowym – 3,8 km pływania, 180 km na rowerze i 42,2 km biegu wymagają nie tylko przygotowania fizycznego, ale przede wszystkim cierpliwości, konsekwencji i pokory.
IRONMAN nigdy nie był dla mnie tylko wyścigiem. Pomógł zrozumieć, że marzenia realizuje się dzięki codziennym decyzjom, regularnej pracy i gotowości do robienia tego, co trzeba, nawet wtedy, gdy nie jest łatwo.
Każdy trening daje lekcję. Czasem pokazuje postęp, czasem przypomina o ograniczeniach. Dobrze nauczyć się wyciągać wnioski, poprawiać błędy i cierpliwie budować formę.
IRONMAN pokazał mi, że nie zawsze mamy wpływ na wszystkie okoliczności, ale zawsze mamy wpływ na swoje przygotowanie, nastawienie i decyzje, które podejmujemy po drodze.
IRONMAN nauczył mnie też jednej z najważniejszych lekcji w życiu. Po części pływackiej i rowerowej przychodzi moment, w którym rozpoczynam maraton. To właśnie wtedy meta wydaje się najbardziej odległa. Każdy krok jest powolny, droga zdaje się nie kończyć, a cel wciąż pozostaje gdzieś daleko. W takich chwilach zrozumiałem, że nie da się pokonać całego dystansu naraz. Można zrobić tylko jeden kolejny krok. I właśnie te pojedyncze kroki, powtarzane z cierpliwością i konsekwencją, ostatecznie prowadzą do mety. Ta lekcja przypomina mi każdego dnia, że największe cele osiąga się nie spektakularnymi zrywami, lecz wytrwałością i codziennym ruchem do przodu.
Cervia, Włochy
2018
Kopenhaga, Dania
2019
Nicea, Francja
2021
Hamburg, Niemcy
2022
Klagenfurt, Austria
2022
Cascais, Portugalia
2022
Maastricht, Holandia
2022
Gdynia, Polska
2023
Hamburg, Niemcy
2023
Cervia, Włochy
2023
Taupō, Nowa Zelandia
2024
Hamburg, Niemcy
2024
Kalmar, Szwecja
2024
Cervia, Włochy
2024
Nelson Mandela Bay, Republika Południowej Afryki
2025
Vitoria-Gasteiz, Hiszpania
2025
Panama City Beach, FL, USA
2025
Florianópolis, Brazylia
2026
AWA – All World Athlete Bronze
2026
Tallin, Estonia
2026
Działalność społeczna, pomoc innym oraz wspieranie inicjatyw, które mają pozytywny wpływ na ludzi, są dla mnie naturalną częścią odpowiedzialności.
Uważam, że jeżeli mamy możliwość wykorzystać swoją wiedzę, doświadczenie, czas lub zasoby, aby pomóc innym, powinniśmy to robić.
Dlatego angażujemy się w projekty społeczne, wspieramy osoby i organizacje, dla których zdrowie, rozwój i aktywność mają szczególne znaczenie. Ważną częścią zaangażowania WCF jest wspieranie sportu – szczególnie inicjatyw, które promują aktywność fizyczną, konsekwencję, rozwój młodych ludzi i wartości, które sport buduje.
Wielkopolska jest miejscem, w którym na co dzień rozwijam swoją działalność, jednak ze Śremem łączy mnie szczególna więź. Dlatego chętnie angażuję się we wspieranie lokalnych inicjatyw, zwłaszcza sportowych i społecznych.